nowe logo

Do Sparty trafiła zaledwie kilka miesięcy temu jako przyjmująca. Dziś świetnie radzi sobie jako środkowa bloku. O swoich początkach, zmianie pozycji i celach mówi Aneta Matczak.

Opowiedz,  jak rozpoczęła się twoja przygoda z siatkówką?

Aneta Matczak: - Od czego zacząć… Jako dziecko byłam energiczna, co tu ukrywać.
Od najmłodszych lat trenowałam judo z moim starszym bratem. Gdy miałam dziesięć lat, brat zrezygnował ze sztuk walki i zaczął chodzić na treningi do MOS-u. Czekając z rodzicami na niego, latałam po całej hali i przeszkadzałam w treningu. Podczas jednego z nich, moja mama zażartowała sobie, żebym poprosiła trenerkę czy też mogę poodbijać. Oczywiście, jako małe dziecko bez namysłu poleciałam do niej z irracjonalnym zapytaniem, ale dzięki temu zaczęłam przychodzić na treningi siatkówki.

Po kilku latach spędzonych w UKS Esperanto Warszawa postanowiłaś przenieść się do Sparty. Tu czekała Cię niespodzianka. Trener widział Cię na pozycji środkowej bloku. Jakie masz odczucia po kilku miesiącach od zmiany pozycji?

- Na początku w ogóle nie brałam pozycji środkowej na poważnie. Przecież tyle lat grałam na przyjęciu, a tu nagle taka zmiana. Pamiętam, jakby to było wczoraj, kiedy trener Robert Strzałkowski uczył nas jak chodzić atak z obejścia. Zastanawiałam się wtedy, kiedy poplączą mi się nogi. Na pozycji środkowej bloku gra mi się bardzo dobrze, jednakże nie jest to moja wymarzona pozycja na boisku.

Od początku sezonu jesteś podstawową zawodniczką drużyny juniorek i seniorek naszego klubu. Ostatnio wyrastasz na bardzo ważną postać w zespole. Czy najlepsze Aneta Matczak zostawiła na końcówkę sezonu?

- Tak naprawdę, to nie od początku byłam w podstawowym zespole. Najpierw wygrzałam miejsce w kwadracie, a dzięki treningom i wytrwałości udało mi się wejść do składu. To prawda, że ostatnio jestem ważną postacią w drużynie, ale „siatkarz jest tylko członkiem orkiestry”. Cała nasza drużyna ciężko pracuje na każde zwycięstwo. Myślę, że w kolejnych meczach ja i dziewczyny utrzymamy bardzo dobry poziom gry i uda nam się awansować do finałów.

Jak oceniasz losowanie grup półfinałowych Mistrzostw Polski Juniorek?

- Trafiła nam się bardzo silna grupa. Jednak tyle trenowałyśmy, aby dojść do półfinałów, że łatwo skóry nie sprzedamy.

W piątek czeka was przedsmak rywalizacji juniorskich. W rozgrywkach drugiej ligi podejmujecie Legionovię. Jak dotąd jesteście jedynym zespołem juniorskim, który był w stanie ich pokonać. Jak widzisz najbliższy mecz?

- Owszem, udało nam się wygrać z Legionovią, jednak każdy mecz to oddzielna historia. Najbliższe spotkanie w drugiej lidze będzie dla nas przygotowaniem do półfinałów Mistrzostw Polski Juniorek. Ten mecz będzie trudny, ale uważam, że jesteśmy w stanie sprawić niespodziankę.

  • Relacja TV

  • Nabór do sekcji siatkówki

    Sparta Warszawa-Wieżyca 2011 Stężyca
  • Dołącz do nas na Facebooku

  • Patronat medialny


  • Partnerzy

    Dziękujemy Urzędowi Dzielnicy Białołęka m.st. Warszawy za współfinansowanie Obozu Szkoleniowego w Ciechanowie w dniach 7-12.02.2016