20181023-IMG_7167

Dobrze radzą sobie siatkarki Sparty na drugoligowych parkietach. W siedmiu dotychczasowych pojedynkach zanotowały tylko jedną porażkę. Warte podkreślenia jest, że stołeczne wygrały wszystkie dotychczasowe pojedynki na wyjeździe, a aż cztery z nich kończyły się w piątym secie. Tym razem bohaterką sobotniego spotkania została Marcelina Karpińska, zdobywczyni 26 punktów dla drużyny z Bielan.

Na hali przy ulicy Warszawskiej stawiło się sporo kibiców, w tym kilkunastoosobowa grupa naszych wiernych fanów. Jeszcze w kwietniu oba zespoły walczyły o utrzymanie w lidze, a Sparta przeważyła szalę na swoją korzyść dopiero w ostatnim, piątym meczu fazy play-out. Dla łaskowianek była to więc okazja do małego rewanżu.

Mecz z animuszem rozpoczęły spartanki. Od początku mocno swoją obecność zaakcentowały nasze środkowe – Aleksandra Gęsina i Zuzanna Hausman, które rozegrały naprawdę bardzo dobre spotkanie kończąc niemal wszystkie ataki i grając bardzo aktywnie w bloku. Przy wysokim prowadzeniu 19-10 trener Robert Strzałkowski zdecydował się na zmiany. Na boisku pojawiły się dwie Julie – Dąbrowska oraz Siuta, a także wracająca po złamaniu palca Aleksandra Muda. Wygraliśmy pewnie 25-19.

Dwie kolejne odsłony padły łupem gospodyń. W naszej grze brakowało przede wszystkim elementu zagrywki oraz boiskowej agresji. Graliśmy niemrawo, a niesione głośnym dopingiem lokalnych kibiców gospodynie mocno się rozkręciły. Trzeba oddać podopiecznym Bogdana Lipowskiego, że w tym fragmencie spotkania świetnie zagrywały i w zasadzie nie popełniały błędów własnych. Przegraliśmy zasłużenie do 15 i 18.

Gdy wydawało się, że dobra gra Łaskovii nieco przytłoczyła nasze młode siatkarki, odpowiedzialność wzięła na swoje barki Marcelina Karpińska. Od początku czwartego seta była liderką naszego zespołu zarówno w ofensywie jak i w drugiej linii. Kapitalna seria zagrywek Kamili Zakrzewskiej wyprowadziła nas na sześciopunktowe prowadzenie. Do gry wróciła po nieco słabszym fragmencie Wiktoria Babecka, która uspokoiła nasze przyjęcie i obroniła wiele trudnych piłek. Gdy z sytuacyjnej piłki w kontrze, punktowym atakiem popisała się Zuzanna Jachowska (19-12) było jasne, że Sparta wróciła do gry. Wygraliśmy 25-15, prezentując poziom z początku spotkania.

Piąte sety są w tym sezonie naszą specjalnością. Warszawianki zawsze wychodziły z nich zwycięsko. Od pierwszej piłki gra toczyła się pod nasze dyktando, a prowadzenia z początku partii (3-1) nie oddaliśmy do zakończenia spotkania. Wygraliśmy 15-7 i kolejny raz pokazaliśmy jak walczy się do końca.

- Za nami kolejny wyjazdowy mecz. Wiedziałyśmy że Łaskovia, mimo 9 miejsca w tabeli, jest mocnym przeciwnikiem. Początek meczu to była nasza bardzo dobra gra w przyjęciu i ataku, w kolejnych dwóch setach robiąc za dużo błędów własnych, musiałyśmy uznać wyższość Łasku. Przegrywając 2:1 nie miałyśmy nic do stracenia i musiałyśmy postawić wszystko na jedna kartę.  Opłaciło nam się to. Zaryzykowałyśmy w ataku i na zagrywce, co przyniosło zwycięstwo w czwartej odsłonie. Pełne determinacji weszłyśmy mocno w ostatni set i nawet na chwile nie dałyśmy się zbliżyć drużynie z Łasku. Mam nadzieje że nasza forma i zgranie będzie rosło z meczu na mecz. Wszystkie liczymy, że będziemy grać coraz lepiej i nie będziemy doprowadzać kibiców do „zawału” tak jak w sobotę. – powiedziała po spotkaniu najlepiej punktująca zawodniczka meczu – Marcelina Karpińska.

Łaskovia Łask – ESPES Sparta Warszawa 2-3 (19, -15, -18, 15, 7)

ESPES Sparta Warszawa: Wełna, Jachowska, Karpińska, Zakrzewska, Gęsina, Hausman, Babecka (libero), Wiśniewska, Muda, Siuta, Stansizewska, Dąbrowska.

 

  • Relacja TV

  • Nabór do sekcji siatkówki

    Sparta Warszawa-Wieżyca 2011 Stężyca
  • Dołącz do nas na Facebooku

  • Patronat medialny


  • Partnerzy

    Dziękujemy Urzędowi Dzielnicy Białołęka m.st. Warszawy za współfinansowanie Obozu Szkoleniowego w Ciechanowie w dniach 7-12.02.2016