20171122-IMG_0420

Trener ESPES Sparty Warszawa Robert Strzałkowski w obszernym wywiadzie dla mazowieckasiatkowka.pl. „Jeśli dojdzie do meczów o wszystko, być może na boisku wesprze nas Dorota Świeniewicz” – zapowiada.
-To trzeci sezon z kolei, w którym Spartankom zabrakło do awansu do finałów MPJ dosłownie kilku piłek. Klątwa półfinałów?
Robert Strzałkowski: -Każdy sezon to nowe rozdanie, tym bardziej w rozgrywkach młodzieżowych. W zeszłym roku Sparta przegrała, jak się później okazało, ze złotym i brązowym medalistą Mistrzostw Polski. W tym roku los skojarzył nas ponownie z potentatami i myślę, że na ich tle zaprezentowaliśmy się przyzwoicie, przegrywając dopiero w tie-breakach. Faktem jednak jest, że nasz klub nie posiada dziewcząt w Szkole Mistrzotwa Sportowego, a co za tym idzie, jakościowo bardzo dobrych i doświadczonych jak na swój wiek zawodniczek. Ta różnica ostatecznie zadecydowała o naszych porażkach z Legionovią i Jarosławiem, ale wracamy do domu z podniesionymi głowami.

-W Legionowie Pańskie podopieczne dały z siebie wszystko i zaprezentowały się z dobrej strony, urywając po dwa sety LTS Legionovii i SAN-Pajdzie. Myśli Pan, że inna grupa półfinałowa byłaby dla Was łatwiejsza?
-Zagraliśmy dobre zawody i pozostawiliśmy po sobie bardzo dobre wrażenie. Swoje szanse na zajęcie pierwszego miejsca mieliśmy dwa tygodnie temu w Mielcu, ale w ćwierćfinałach zabrakło nam jakości. Teraz można „gdybać”, ale faktycznie potencjał grup jest różny. Na tym etapie nie ma to jednak żadnego znaczenia. Chcąc grać o medale musisz być po prostu najlepszy. Nam zabrakło naprawdę niewiele.

-Poważne kłopoty zdrowotne miała jedna z liderek zespołu Marcelina Karpińska. Zastąpiła ją Julia Dąbrowska. Na ile okazało się to kluczowe w kontekście wyniku sportowego?
-Marcelina przyszła do nas jako spore wzmocnienie, ale nie było jej dane dokończyć sezonu i w końcówce listopada przestała trenować. Nie mieliśmy na tę sytuację żadnego wpływu, więc dywagacje zostawiam kibicom. Na początku września zerwane więzadła w stawie skokowym miała zresztą Julka Dąbrowska, która wróciła do grania dopiero w połowie stycznia. Mieliśmy sporo pecha, ale to tylko wzmocniło nas jako drużynę. Julka zagrała dobre zawody i była jedną z kluczowych zawodniczek mojego zespołu.

-Teraz przed Spartą kolejne wyzwanie: utrzymanie się w drugiej lidze. Jak ocenia Pan szanse swoich podopiecznych na dokonanie tego?
-Początek sezonu był słaby w naszym wykonaniu. Miało na to wpływ wiele czynników. Oprócz Dominiki Kozyry i Moniki Kacprzak, żadna z zawodniczek nie grała w rozgrywkach seniorskich. Prawda jest też taka, że zawodniczki przychodzące do nas grały w teoretycznie słabszych zespołach. Kilka dziewcząt zmieniło pozycję – Monika Kacprzak ze środkowej na atakująca, Aneta Matczak z przyjmującej na środkową, Marcelina Karpińska z atakującej na przyjmująca) i brakowało nam wyraźnie zgrania. W drugiej rundzie walczymy już z każdym zespołem, co przełożyło się na liczbę punktów. Teraz przed nami ostatnia kolejka drugiej ligi i nie pozostaje nam nic innego, jak walczyć o zwycięstwo. Jeśli zagramy z charakterem i dobrze taktycznie, to będziemy w stanie powalczyć z Nowym Dworem. W ostatnich dniach pokazaliśmy, że dobrze gramy pod presją, więc liczę na ambitną postawę moich dziewczyn. Przed turniejem półfinałowym Mistrzostw Polski Juniorek każdy nas skreślał, a jednak podnieśliśmy wysoko rękawice. Jeśli ewentualnie dojdzie do fazy play-out wiem, że moje dziewczyny dadzą z siebie dosłownie wszystko. 

-Na ile prawdziwe są pogłoski, według których do gry w fazie play-out przygotowuje się trenerka kadetek Sparty, legendarna Dorota Świeniewicz?
-Dorota Świeniewicz to żywa legenda polskiej siatkówki. Nadal jest to świetna siatkarka i jeśli dojdzie do meczów o wszystko, być może będzie nam pomagała. Na treningach widać jej spokój i technikę. Nie znaczy to jednak, że moje młode zawodniczki pójdą w odstawkę. Jestem zadowolony ze swoich podopiecznych, ale doświadczenie Doroty może nam pomóc w kluczowych sytuacjach.

-Jakie są plany Sparty na przyszłość? Kluczowe zawodniczki kończą wiek juniorski i zapewne zechcą poszukać zatrudnienia w wyższych klasach rozgrywkowych, a obecnym kadetkom trudno będzie wypełnić po nich lukę. Czy klub będzie kontynuować politykę młodzieżową, czy wróci do koncepcji seniorskiej?
-O planach będziemy rozmawiali w najbliższej przyszłości. Władze klubu będą musiały podjąć kilka ważnych decyzji personalnych, chociażby z obsadą stanowiska trenera włącznie. Jest kilka dziewcząt, które pretendują do gry na wysokim poziomie, jak choćby Dominika Kozyra i Monika Kacprzak, których potencjał jest gigantyczny. Pozostałe siatkarki też zrobiły duże postępy i sądzę, że byłyby sporym wzmocnieniem wielu seniorskich klubów. Jaką drogę wybierze Sparta na kolejne sezony, pokażą najbliższe dni. Wiemy, że Warszawa potrzebuje silnej kobiecej młodzieżowej siatkówki, ale potrzeba do tego wielu dobrych decyzji. Tak czy inaczej, praca z młodzieżą jest dla klubu priorytetowa.
  • Relacja TV

  • Nabór do sekcji siatkówki

    Sparta Warszawa-Wieżyca 2011 Stężyca
  • Dołącz do nas na Facebooku

  • Patronat medialny


  • Partnerzy

    Dziękujemy Urzędowi Dzielnicy Białołęka m.st. Warszawy za współfinansowanie Obozu Szkoleniowego w Ciechanowie w dniach 7-12.02.2016