26758066_1978031842226661_3219523786879225791_o

Ciekawy wywiad z naszą atakującą – Moniką Kacprzak, który ukazał się w największym siatkarskim portalu w Polsce! Zachęcamy do lektury.

Przed siatkarkami stołecznej Sparty Warszawa zacięty bój o finały mistrzostw Polski juniorek. W międzyczasie, podopieczne trenera Roberta Strzałkowskiego walczą też o jak najlepszą lokatę w drugiej lidze. W tym  sezonie ważną częścią drużyny jest zawodniczka, która ze środkowej bloku została nominalną atakującą i, jak sama podkreśla, jest z tego powodu bardzo zadowolona – Lubię zmiany, a lepszej nie mogłam sobie wymarzyć – mówi. Poznajcie jedną z „perełek” warszawskiej Sparty, Monikę Kacprzak – dziewiętnastolatkę z „papierami na duże granie”.

Pochodzisz z Płocka, gdzie byłaś wychowanką lokalnego klubu MUKS Volley Płock.  Od dwóch sezonów jesteś zawodniczką Sparty Warszawa. Czy z perspektywy czasu uważasz, że to był dobry transfer?

Monika Kacprzak:Patrząc z perspektywy czasu, nie mam żadnych wątpliwości, że był to dobry transfer. Grając już w Płocku, obserwowałam Spartę i w pewnym momencie stała się ona moim celem, do którego udało mi się podążyć. Śmiało mogę stwierdzić, iż była to jedna z najlepiej podjętych decyzji w mojej przygodzie z siatkówką.

Jesteś w tym sezonie dobrze punktującą zawodniczką. 18 punktów – tyle średnio zdobywasz w meczu dla swojej drużyny. To chyba niezły wynik?

Jest to niezły wynik, aczkolwiek uważam, że stać mnie na więcej. Poprzez ciężką pracę na treningach, cały czas staram się rozwijać skrzydła i wykorzystywać swoje możliwości, abym w każdym kolejnym meczu mogła zdobywać jeszcze więcej punktów.

W poprzednich latach swojej siatkarskiej kariery grałaś na pozycji środkowej, ale obecny trener, Robert Strzałkowski, widzi cię na pozycji atakującej. Jak oceniasz tę zmianę?

Lubię zmiany, a lepszej nie mogłam sobie wymarzyć. Już od dawna bardzo chciałam realizować się na pozycji atakującej, a dzięki mojemu aktualnemu trenerowi, stało się to możliwe. Podjęta przez niego decyzja stała się spełnieniem jednego z moich marzeń.

Jak twoim zdaniem obecna współpraca z trenerem, który prowadził już drużyny z ekstraklasy, pomaga ci w rozwijaniu siatkarskiego rzemiosła?

Współpraca z trenerem Robertem Strzałkowskim przebiega bardzo pomyślnie. Jeszcze kilka miesięcy temu nie przypuszczałam, że w tak krótkim czasie, uda mi się nabyć tylu umiejętności grając na nowej, do niedawna zupełnie obcej mi pozycji. Myślę, że zrobiłam wyraźny postęp pod okiem obecnego trenera.

Masz 189 cm wzrostu, a twój zasięg w ataku wynosi aż 316 cm. Masz świetne warunki ku temu, żeby w przyszłości być jedną z najlepszych siatkarek w kraju.  Jakie jest wobec tego twoje największe sportowe marzenie?

Moim największym sportowym marzeniem jest granie w bardzo dobrym klubie oraz możliwość wyjścia na parkiet jako reprezentantka kraju (uśmiech).

Przed wami półfinały mistrzostw Polski juniorek. Losowanie nie było dla was łaskawe, trafiłyście bowiem na silne zespoły San-Pajda Jarosław, Chemik Police oraz aktualne Mistrzynie Polski, Legionovię Legionowo. Jak widzisz wasze szanse na wejście do finałów tego turnieju?

Rzeczywiście, losowanie nie było dla nas łaskawe. Tradycją stało się dzielenie grupy z Legionovią Legionowo. Półfinał mistrzostw Polski to etap, w którym nie ma słabych drużyn, więc z pewnością nie będzie łatwo. Myślę, że stać nas na awans do finału tego turnieju, jeśli damy z siebie wszystko i zagramy to, co potrafimy. Siatkówka to nieprzewidywalny sport, więc czekające nas spotkania mogą być naprawdę ciekawe.

Poza rozgrywkami juniorek, walczycie także o jak najwyższe miejsce w drugiej lidze. Ten rok zaczął się dla was pomyślnie. W każdym meczu udało się zdobyć punkty oraz zanotować cztery zwycięstwa. Czujecie się mocniejsze niż na początku sezonu?

Z pewnością czujemy się mocniejsze niż na początku sezonu. Wtedy nie byłyśmy jeszcze tak zgrane i wszystko wydawało się dla nas nowe. Odniesione w ostatnim czasie zwycięstwa dodały nam większej motywacji, aby kontynuować dobrą passę i zająć możliwie najwyższe miejsce.

Mówi się, że „siatkówka to gra błędów”. Co czujesz po meczu, który ewidentnie przegrywacie na własne życzenie, popełniając ich zbyt dużo? Takim przykładem może być przegrany niedawno u siebie tie-break z Legionovią w drugiej lidze.

– Po takich meczach zawsze zastanawiam się, co jest przyczyną popełniania przez nas dużej liczby błędów. Ciężko pracujemy na każdy punkt, aby następnie zaprzepaścić to zupełnie niepotrzebnymi pomyłkami. Często zdarza się, że przegrane sety są właśnie ich wynikiem, a przez to nie do końca możemy pokazać swoje wszystkie możliwości.

Dużo czasu spędzasz na treningach i turniejach. A co porabiasz poza parkietem?

Poza parkietem spędzam czas z przyjaciółmi i rodziną. Poza tym lubię oglądać filmy i seriale oraz słuchać muzyki.

Jaka jest twoja najlepsza cecha na boisku?

Uważam, że moją najlepszą cechą na boisku jest to, że jestem bardzo zawzięta, nigdy się nie poddaję i zawsze walczę do końca.

Masz jakiś siatkarski autorytet i, jeśli tak, zdradzisz nam, kto to jest?

Moim siatkarskim autorytetem jest Katarzyna Skowrońska-Dolata. Zawsze byłam pod wrażeniem jej gry oraz osiągnięć. Ciekawe jest to, że jesteśmy tego samego wzrostu oraz tak samo jak ona, zmieniłam pozycję ze środka na atak (uśmiech).

źródło: www.siatka.org

http://siatka.org/pokaz/monika-kacprzak-nigdy-sie-poddaje-walcze-konca/

  • Relacja TV

  • Nabór do sekcji siatkówki

    Sparta Warszawa-Wieżyca 2011 Stężyca
  • Dołącz do nas na Facebooku

  • Patronat medialny


  • Partnerzy

    Dziękujemy Urzędowi Dzielnicy Białołęka m.st. Warszawy za współfinansowanie Obozu Szkoleniowego w Ciechanowie w dniach 7-12.02.2016