kucialegionovia Libero drużyny z Ostrowca Świętokrzyskiego – Zuzanna Kucińska – ma za sobą udany czas. Przez większą część sezonu udanie zastępowała ikonę klubu z hutniczego miasta – Olgę Pauliukouskayę, a o ligowe punkty grała też jako przyjmująca, czy nawet atakująca. – W momencie, gdy dostałam możliwość przeniesienia się do Ostrowca, nie zastanawiałam się ani chwili  – podkreśla wychowanka Sparty Warszawa.

Dla wielu obserwatorów jesteś dość anonimową zawodniczką. Spędziłaś sezon w Pile czy Wiśle Warszawa, ale wielu szans grania nie dostawałaś. To chyba przełomowy okres w Twojej karierze?

Zdecydowanie. Bardzo się cieszę, że dostałam szansę grania. Oczywiście początki były trudne, ale trenerzy mi zaufali i dzięki temu mogę się dalej rozwijać i pokazywać na co mnie stać.

Jeszcze w sierpniu przygotowywałaś się ze Spartą do drugoligowych rozgrywek. Twój transfer do ekstraklasowego KSZO Ostrowiec Świętokrzyski można chyba nazwać „last minute”. Była to trudna dla Ciebie decyzja?

Tak plan był trochę inny na ten sezon. Ale jak dostałam  telefon od trenera Roberta Strzałkowskiego  „Słuchaj Zuzia jedziesz na testy do Ostrowca” to nie zastanawiałam się nawet chwili. Wymagało to zmiany wszelkich planów ale jestem zadowolona, że ostatecznie mogłam tu przyjechać. Dziękuję Sparcie, że zgodziła się na mój transfer do Ostrowca, pomimo tego, że zobowiązałam się im pomóc w drugoligowych rozgrywkach. Ja zawsze chciałam grać w siatkówkę. Uwielbiam to robić. Wiedziałam już jak wygląda życie sportowca. W momencie, gdy dostałam możliwość przeniesienia się do Ostrowca, nie zastanawiałam się ani chwili.

Olga Pauliukouskaya, etatowa reprezentantka Białorusi doznała przed sezonem kontuzji. Dało Ci to możliwość regularnych występów przeciwko najlepszym siatkarkom w Polsce. Można powiedzieć, że swoją szansę wykorzystałaś?

Bardzo ciężko pracowałam od samego początku. Wiadomo początki nie są proste i trzeba się było zmierzyć z różnymi wyzwaniami. Jednak myślę, że w tym momencie mogę śmiało powiedzieć, że jestem zadowolona ze swojej pracy. Możliwość grania przeciwko najlepszym siatkarką daje mi dodatkowego „powera” i motywacji do tego, żeby być coraz lepsza.

Jesteś bardzo uniwersalną zawodniczką. W kilku spotkaniach trener Bockay był zmuszony ustawić Cię nie na twojej etatowej pozycji libero, a na przyjęciu. Było to chyba spore zaskoczenie? Kiedy ostatni raz grałaś „na siatce”?

Nie ma co ukrywać, że w pewnym momencie borykałyśmy się z problemami kadrowymi. Trener zwrócił się do mnie z prośbą czy zagram na przyjęciu. Przed pierwszym mecze z BKS Bielsko Biała miałam za sobą 2 treningi na tej pozycji. To nie jest dużo, ale w okresie letnim gram na plaży, co mi pomogło szybciej się odnaleźć pod siatką. Pierwszy mecz był trochę na fantazji, radość po każdym zdobytym przeze mnie punkcie była nie do opisania. Dziewczyny oraz trenerzy mocno mnie wspierali i pomagali, abym mogła jak najwięcej dać dla zespołu.

Przed drużyną z Ostrowca ciężki okres. Na początku były zawirowania z trenerami, później odeszło z klubu kilka siatkarek teraz pojawiły się też nowe twarze. Walczycie o pozostanie na parkietach LSK. Jak oceniasz Wasze szanse?

Naszym celem jest granie swojej siatkówki. „Czarne chmury” już przegoniłyśmy. Ciężko pracujemy, aby utrzymać ligę. Dołączyła do nas przede wszystkim Kinga Kasprzak, która podnosi naszą skuteczność w ataku. To napędza zespół. Nasza gra wygląda coraz lepiej. Ja jestem dobrej myśli przed najważniejszymi meczami.

 

Foto: KSZO Ostrowiec Świętokrzyski

  • Relacja TV

  • Nabór do sekcji siatkówki

    Sparta Warszawa-Wieżyca 2011 Stężyca
  • Dołącz do nas na Facebooku

  • Patronat medialny


  • Partnerzy

    Dziękujemy Urzędowi Dzielnicy Białołęka m.st. Warszawy za współfinansowanie Obozu Szkoleniowego w Ciechanowie w dniach 7-12.02.2016