24650888_1637097959661843_275668982_oW ostatni weekend w Mrozach odbyły się pierwsze mecze Turnieju Strefowego dwójek. Nie mogło tam zabraknąć naszych młodych  dziewcząt z roczników 2007 i młodszych. Podopieczne trenera Miłosza Piersy spisały się bardzo dobrze. Dwie pierwsze pozycje w grupach oraz jedno drugie miejsce pozwoliło naszym siatkarkom awansować do Turnieju Rozstawieniowego. W rankingu 96 zespołów nasze „dwójki” zanotowały następujące miejsca:

6. Sparta Warszawa 1 (Antonina Pawłowska/Maja Kamińska)

19. Sparta Warszawa 2 (Maria Sawicka/Barbara Olszówka)

27. Sparta Warszawa 3 (Emma Olszówka/Patrycja Jedlińska)

Gratulujemy naszym najmłodszym i liczymy na kolejne dobre wyniki w rozgrywkach minisiatkówki!

Czytaj dalej

młodziczkiDziś nasze młodziczki udają się do Kozienic gdzie będą walczyły w kolejnym turnieju. Naszymi przeciwnikami są Jedynka Kozienice, Beta I Błonie oraz Victoria Kobyłka.

Sprecyzowany cel na ten weekend ma trener Adam AdamekDużo pracy włożyliśmy w przygotowania do tego turnieju. Jesteśmy mocno zmotywowani do walki o każdą piłkę i o każdą wygraną. Widząc jaki postęp zrobiliśmy, mogę śmiało powiedzieć, że jedziemy tam po awans – . W ostatnich zawodach przegraliśmy awans jednym nieudanym setem. Tym razem jesteśmy mądrzejsi!

W przypadku wygrania turnieju, nasze młodziczki awansują do IV ligi młodziczek. Trzymamy kciuki!

Czytaj dalej

23736409_2038275066419372_4943428682858599441_oO sobie, celach na ten sezon oraz rywalizacji w drużynie mówi nasza rozgrywająca – Magdalena Tomaszewska.

Swoje pierwsze kroki stawiałaś w Sparcie, ale później zmieniłaś klub na UKS SMS Warszawa, gdzie trenowałaś pod okiem trenera Michała Jagusiaka. Dlaczego zdecydowałaś się przenieść w ostatnim roku juniorki do swojego macierzystego klubu?

U trenera Michała Jagusiaka trenowałam przez 4,5 sezonu. To właśnie on pokazał mi poważniejszą siatkówkę i to on zaszczepił we mnie miłość do tej dyscypliny. Zainwestował we mnie wiele czasu i nerwów, za co mu bardzo dziękuję. Do Sparty wróciłam, bo tutaj mam największe szanse na rozwój, i ze względu na trenera – Roberta Strzałkowskiego, który zwraca uwagę na najmniejsze szczegóły, ale i dziewczyny z którymi mam przyjemność grać. Tworzymy wspaniały zespół, na boisku i poza nim i głęboko wierzę, że przekuje się to na wyniki pod koniec sezonu.

Trener ma spory komfort na pozycji rozgrywających, ponieważ w podobnym wymiarze grasz Ty i Julia Czeladko. Jest to niewątpliwie atut każdej drużyny, jak Wam – rozgrywającym – się współpracuje? 

Z Julką dogadujemy się bardzo dobrze mimo rywalizacji o pierwszą szóstkę. Myślę, że to, że jesteśmy na podobnym poziome działa z korzyścią nie tylko dla drużyny ale i dla nas samych. Każda z nas jest inną rozgrywającą, ze swoim pomysłem na grę, co sprawia że możemy się od siebie wiele nauczyć. Ta rywalizacja, mimo że momentami trudna dla obu, wyjdzie nam tylko na dobre.

Za Wami dobry mecz w drugiej lidze kobiet z UKS Krótką Mysiadło. Mimo, że po drugiej stronie siatki stały starsze koleżanki, wy udowodniłyście, że grać potraficie. Czego zabrakło do upragnionego zwycięstwa? 

To był naprawdę dobry mecz, który się też przyjemnie oglądało. Po naszej stronie było kilka efektownych akcji, również nie zabrakło długich wymian z obu stron. Cały czas nam jednak brakuje boiskowego cwaniactwa, które chyba przychodzi z doświadczeniem, ale wierzę że szybko się go nauczymy obserwując starsze koleżanki po drugiej stronie siatki.

We wtorek spotkanie z MOS Wola Warszawa II, z którym zanotowałyście jedyną dotąd porażkę w juniorkach. Jak nastroje przed rewanżem?

Mimo porażki jesteśmy stawiane w roli faworyta tego spotkania, co nie zwalnia nas z pełnej mobilizacji i koncentracji. MOS jest młodą drużyną, ale dziewczyny pokazały już w kilku meczach że potrafią grać w siatkówkę o czym świadczy zajmowane przez nie 3 miejsce w tabeli. To na pewno będzie wymagający przeciwnik więc nie zamierzamy odpuszczać, aby utrzymać fotel lidera 1 ligi juniorek.

Dzięki dobrej postawie, już na dwa miesiące przed turniejem, jesteście pewne udziału w finałach Mistrzostw Mazowsza. Czy wasz rytm przygotowań zmieni się? 

Cały czas nie zwalniamy tempa, oczywiście pierwszym przystankiem są Mistrzostwa Mazowsza ale cele sięgają jeszcze dalej, więc nie zamierzamy odpuszczać i ciężko trenujemy. Każda z nas mocno zapracowała na ten wynik, ale apetyty są jeszcze większe.

Pierwszy cel w tym sezonie osiągnięty, jakie są kolejne? 

Oczywiście medal Mistrzostw Polski (uśmiech).

Czytaj dalej

Przegrana po zaciętej walce

27 listopada 2017 13:50 | Aktualności

nowe logoESPES Sparta Warszawa przegrała w  drugiej lidze kobiet z MUKS Krótka Mysiadło 1-3. Mimo dobrej gry, to nasze przeciwniczki zachowały więcej zimnej gry i wygrały dwa sety na przewagi. Nas cieszy, że po kilku słabszych meczach, zagraliśmy naprawdę dobre zawody z doświadczonym rywalem.

Pierwszy set przegraliśmy dość wyraźnie. Jakość na siatce trzymały tylko Dominika Kozyra i Monika Kacprzak. Mysiadło wygrało zdecydowanie 25-18.
Kolejne sety zagraliśmy zdecydowanie lepiej. Dobrze w grę weszły Zuzanna Hausman i Wiktoria Wiśniewska, które od początku drugiej partii pojawiły się na parkiecie. Nerwową końcówkę lepiej rozegrały jednak siatkarki z Mysiadła, które miękkimi atakami zdobyły ostanie punkty wygrywając 25-23.
Trzecia odsłona to była Sparta, jaką widzimy w rozgrywkach juniorek. Gra na luzie i sporej fantazji wyprowadziła nas na prowadzenie 23-15. Mimo rozluźnienia w końcówce, wygraliśmy pewnie 25-21. Ostania partia była od początku nerwowa. Świetne akcje przeplataliśmy z typowo juniorskimi błędami, których tak doświadczony przeciwnik nie marnuje. Kolejną próbkę swoich nieprzeciętnych umiejętności dała Monika Kacprzak, często w beznadziejnych sytuacjach zdobywając cenne punkty (23-20). Niestety, kolejne akcje należały jednak do Mysiadła, choć w zasadzie przegraliśmy własnymi błędami. Ostatecznie teoretycznie wygraną końcówkę przekuliśmy w porażkę na własne życzenie 25-27.

Na słowa uznania niewątpliwie zasłużyły w sobotę dwie nasze skrzydłowe – Monika Kacprzak i Dominika Kozyra, które zdobyły odpowiednio 22 i 23 punkty. Niestety było to zbyt mało do odniesienia ligowego zwycięstwa.

Czytaj dalej

zdjecie DosiaSiatkarki warszawskiej Sparty idą jak burza po kolejne punkty w rozgrywkach juniorek. Ostatnie spotkanie z MOS Wola Warszawa I wygrały gładko 3:0. O komentarz po zwycięstwie za cenne trzy punkty poprosiliśmy kapitan i przyjmującą Sparty Warszawa, Dominikę Kozyrę.

W ostatnim meczu z MOS Wola Warszawa nie dałyście rywalkom żadnych szans, wygrywając gładko 3:0. Jak podsumujesz to spotkanie?

Dominika Kozyra: - Ostatnie spotkanie z MOS Wola Warszawa podsumowuje jako jedenz lepszych meczów, jakie rozegrałyśmy w tym sezonie. Wiedziałyśmy, że to nie będzie łatwe spotkanie, dlatego nastawiłyśmy się bojowo i grałyśmy do końca. Dzięki tej postawie udało nam się zapisać trzy punkty na nasze konto.

Drugi set był popisem waszych umiejętności w zagrywce, udało się bowiem zdobyć kilka punktów „asem” serwisowym. Czy to wasza główna broń?

- To jest jedna z naszych głównych broni. Ciężko pracujemy nad tym elementem, co daje coraz lepsze rezultaty. Od zagrywki rozpoczyna się cała gra, dlatego wprowadzamy piłkę tak, żeby jak najbardziej utrudnić akcję przeciwnikowi. Cały czas pracujemy nad lepszą i skuteczniejszą zagrywką niż do tej pory, ponieważ przed nami jeszcze sporo ciężkich spotkań i chcemy jak najbardziej dominować w tym elemencie.

W lidze juniorek zajmujecie na dzień dzisiejszy pierwsze miejsce w tabeli. Nieco inaczej wygląda sytuacja w II lidze. Czego twoim zdaniem brakuje drużynie by podjąć walkę o punkty z zawodniczkami z II ligi?

- Moim zdaniem brakuje nam pewności siebie na boisku, kiedy po przeciwnej stronie są dziewczyny
o wiele bardziej doświadczone. Stać nas na to, aby pokazać grę na jak najwyższym poziomie, dlatego pracujemy nad tym cały czas i chcemy tę barierę przełamać już w najbliższym meczu II ligi z LTS Legionovia.

Z rozgrywek juniorskich wycofała się drużyna UKS Ósemka Siedlce, co dało wam nie tylko „gratisowe” trzy punkty, ale i chwilę odpoczynku od siatkarskiej rywalizacji…

- Tak to prawda, ale w najbliższy weekend mamy dwa spotkania, które są dla nas bardzo ważne, przez co nie zwalniamy tempa pracy na treningach. Mamy jeszcze parę elementów nad którymi musimy popracować. Chcemy zlikwidować niepotrzebne błędy podczas meczów, które się niestety powtarzają oraz utrzymać jak najlepszą formę przed tymi spotkaniami.

Czytaj dalej

Walkower dla Sparty

10 listopada 2017 11:19 | Aktualności

1621863_549627788491723_2151432987826212134_nInformujemy, że mecz pomiędzy ESPES Sparta Warszawa a UKS Ósemka Siedlce, planowany na wtorek 14 listopada nie odbędzie się. Powodem jest oficjalne wycofanie drużyny Siedlec z rozgrywek juniorek. Jak się dowiedzieliśmy, mecze pierwszej rundy zostaną zaliczone do punktacji, natomiast planowane spotkania rundy rewanżowej potraktowane zostaną jako walkower 3-0 (25-0, 25-0, 25-0)

Jest to dla wszystkich bardzo przykra sytuacja. Dziewczyny z Siedlec, mimo okrojonego składu, dzielnie walczyły od początku sezonu. Zdajemy sobie sprawę, że nie była to łatwa decyzja dla władz klubu , ale zapewne podyktowana ważnymi powodami. Liczymy, że reszta sezonu przebiegnie spokojnie. Chcemy wygrywać na boisku, a nie przy „zielonym stoliku”. Klubowi UKS Ósemka Siedlce i byłym już juniorkom dziękujemy za walkę i życzymy powodzenia.

Czytaj dalej

Sparta pokonuje MOS Wola

9 listopada 2017 14:22 | Aktualności

nowe logoKolejne zwycięstwo w lidze juniorek odnotowała drużyna ESPES Sparta Warszawa. W meczu z MOS Wola Warszawa nasze siatkarki wygrały bez straty seta.

Początek meczu był wyrównany do stanu 13-13. Od tego momentu spartanki wrzuciły wyższy bieg, za sprawą serii zagrywek Dominiki Kozyry, odskakując rywalowi na sześć punktów (20-14). Mimo próby ratowania wyniku przez trenera gospodyń Janusza Patriaka, to nasze dziewczyny utrzymały poziom gry i pewnie zwyciężyły 25-16.

Drugi set rozpoczął się serii zagrywek Natalii Szewczak. Gdy mocnym atakiem po prostej punkt zdobyła Marcelina Karpińska, a chwilę później z drugiego skrzydła zaatakowała Zuzanna Jachowska na tablicy wyników pojawił się wynik 16-7. W końcówce, trener spartanek dał odpocząć duetowi naszych przyjmujących, a na boisku pojawiły się Wiktoria Wiśniewska i Zuzanna Gruszczyńska. Dziewczyny spisały się na medal i pewnie wykończyły partię, ponownie wygrywając do 16.

Najwięcej emocji przyniósł set numer trzy. Za sprawą zagrywek Katarzyny Maj, MOS Wola Warszawa wyszedł na prowadzenie 3-0. Sparta uspokoiła jednak sytuację i chwilę później doprowadziła do remisu po 6. Dwa punktowe bloki i as serwisowy Marceliny Karpińskiej wyprowadziły nas na prowadzenie 11-7. W tym momencie błąd sędziów tak zdenerwował trenerów obu ekip, że zostali ukarani w tej samej akcji czerwonymi kartkami. W nieco nerwowej sytuacji i po dłuższej przerwie, lepiej poradziły sobie siatkarki MOSu. Dwukrotnie nasze dziewczyny zostały zaskoczone dobrą zagrywką Julii Siuty co doprowadziło do remisu 14-14. Wynik oscylował w okolicy remisu aż do stanu 20-20. Końcówka należała jednak do Sparty. Taktyczna zagrywka Zuzanny Hausman i typowa siatkarska „czapa” Natalii Szewczak i Moniki Kacprzak zakończyły seta 25-22 i całe spotkanie 3-0.

Dobre spotkanie rozegrała Zuzanna Jachowska, która od początku zastąpiła na ataku Monikę Kacprzak. – Bardzo się cieszę, że mogłam wczoraj zagrać w meczu przeciwko MOS’owi. Mecze na Rogalińskiej, do tej pory były dla nas pechowe. Tym bardziej jestem zadowolona, że naszej drużynie udało się odczarować „Świątynie na Woli” i odnieść pewne zwycięstwo 3:0. Dziękuję trenerowi i dziewczynom za wsparcie i wyrozumiałość. Chciałam również zwrócić uwagę na naszą rozgrywającą, która trzymała bardzo dobry poziom wystawy i rozdzielała równo piłki. Wiem, że jeszcze dużo pracy przede mną ale po takim meczu jestem jeszcze bardziej zmotywowana do treningów, aby nasza drużyna była jeszcze silniejsza. Chcemy udowodnić, że pierwsze miejsce w tabeli nie jest przypadkowe. – powiedziała po meczu młoda atakująca.

Czytaj dalej

IMG_9789Siatkarki ESPES Sparty Warszawy przegrały wyjazdowy pojedynek w Łasku. Mimo porażki 1-3, ten mecz dał nam wiele cennego doświadczenia.

Po pierwszych dwudziestu minutach spotkania nic nie zapowiadało, że spartanki wyjadą z Łasku bez punktów. Udanie rozpoczęliśmy mecz, dobrze radząc sobie na siatce i w defensywie. Spore trudności rywalkom sprawiała nasza zagrywka, dzięki której przyzwoicie pracowaliśmy blokiem. Wygraliśmy pewnie 25-18, w końcówce grając miłą dla oka siatkówkę.

Niestety były to „miłe złego początki”. W kolejnych partiach to gospodynie dominowały na parkiecie. Świetna postawa w obronie oraz nasze błędy sprawiły, że nie mieliśmy argumentów z dobrze dysponowanym przeciwnikiem. – Mamy sporo problemów we własnej grze. Obok naprawdę niezłych fragmentów pozwalamy sobie na przestoje, które wynikają z braku koncentracji i doświadczenia. Poziom drugiej ligi jest zdecydowanie wyższy niż w juniorkach i dla większości moich dziewczyn to pierwszy sezon na tym poziomie rozgrywkowym. Liczę, że z meczu na mecz poprawi się przede wszystkim nasza stabilizacja, bo tego w głównej mierze nam brakuje. – powiedział Robert Strzałkowski, trener spartanek.

Czytaj dalej
Wiktoria Babecka

Wiktoria Babecka

„Bambi” pochodzi z dalekiej krainy, gdzie dorastała wśród lasów i jezior. Najczęściej spokojna, bywa,  że zagubi się w wielkomiejskim świecie. Mowa jednak nie o bohaterze z filmów Disneya, a o zawodniczce ESPES Sparty Warszawa. Przedstawiamy wam „Bambi” czyli Wiktorię Babecką.

Pochodzisz z Kętrzyna, gdzie stawiałaś swoje pierwsze siatkarskie kroki. Opowiedz, jak trafiłaś do Sparty Warszawa.

Moja przygoda z siatkówką rozpoczęła się w tamtejszym klubie Energia Set Kętrzyn. To trenerka Mariola Piórkowska jako pierwsza zaszczepiła we mnie pasję do sportu. Mój transfer do Sparty można określić jako znalezienie się w odpowiednim miejscu i czasie. Trzy lata temu podczas kętrzyńskiego turnieju, miałam okazję rozmawiać z ówczesnym trenerem młodziczek LTS’u. Rozpoczęły się moje treningi w Legionovii. Po pewnym czasie, za radą trenera z Legionowa, wybrałam się na otwarty trening Sparty.

Jako jedna z najmłodszych zawodniczek w drużynie grasz na newralgicznej pozycji, jaką jest libero. Czy w związku z tym czujesz dodatkową presję?

Presja jest nieodłącznym elementem związanym ze sportem. Doskonale zdaję sobie sprawę, że fundamentem wyprowadzenia akcji jest przyjęcie, dlatego dużo od siebie wymagam. Staram się nie postrzegać tego jako dodatkowej presji, ale  jako zwiększoną odpowiedzialność.

Czy na co dzień też jesteś tak spokojną osobą jak na boisku? Czym oprócz siatkówki interesuje się „Bambi”?

Różnie to bywa, wszystko zależy od okoliczności i osób, z którymi przebywam. Mój spokój na treningach pomaga mi w koncentracji. Interesuję się psychologią, która moim zdaniem jest przydatna w każdej dziedzinie oraz sztuką. Moją uwagę przyciągają wystawy fotograficzne np. Zdzisława Beksińskiego, sztuki teatralne (szczególnie Hanocha Levina) oraz poezja czy szkicowanie. Jest to dla mnie forma relaksu, rozwijania kreatywności, a przede wszystkim sposób na wyrażanie swojego światopoglądu.

W tym sezonie pracujesz z nowym trenerem – Robertem Strzałkowskim. Od samego początku zostałaś obdarzona zaufaniem i grasz w każdym meczu w podstawowym składzie. Jak wygląda wasza współpraca?

Współpraca z nowym trenerem jest dla mnie komfortowa. Zwraca dużą uwagę na technikę, dzięki czemu wiem, z czego wynikają moje błędy i w jaki sposób mam nad nimi pracować. Atmosfera na treningach jest wesoła, ale wiemy, że musimy od siebie dużo wymagać.

Jesteście na półmetku rozgrywek juniorskich na Mazowszu, za Wami także cztery mecze w drugiej lidze seniorek. Jak oceniasz wyniki zespołu?

Uważam, że stać nas na o wiele więcej, niż na to, co pokazałyśmy dotychczas. Dobrze wspominamy chociażby turniej w Nieporęcie czy niedawny mecz z Legionovią. Można było zaobserwować już wtedy pewien zarys potencjału całej drużyny. Jednak dotychczasowe mecze w lidze seniorskiej pokazały, że zespół musi wykrzesać z siebie więcej ikry.

W takim razie jakie cele stawiacie sobie w tym sezonie?

Cele zawsze powinny być ambitne, dlatego w tym sezonie pracujemy nad zdobyciem tytułu Mistrza Polski juniorek.

Czytaj dalej

IMG_9786Juniorki ESPES Sparty Warszawa wygrały u siebie z MUKS Volley Płock 3-0 i tym samym udanie rozpoczęły rundę rewanżową w mazowieckich rozgrywkach.

Tylko na początku pierwszej odsłony wynik oscylował w okolicy remisu. W głównej mierze rywalkami spartanek okazały się … one same. Powodem była fatalna dyspozycja w polu serwisowym. Przy wyniku 9-8 dla gospodyń aż sześć punktów podarowaliśmy przeciwnikowi błędami w zagrywce. Po krótkiej rozmowie w trakcie przerwy na żądanie, Sparta wróciła do swojego rytmu grania, punkt po puncie budując swoją przewagę (23-19). Ostatecznie wygraliśmy 25-22.

Dwa kolejne sety toczyły się pod dyktando warszawianek. Płocczanki coraz bardziej ryzykowały w polu serwisowym, ale tego dnia element przyjęcia był naszą mocną stroną. Pewnym punktem Sparty była Marcelina Karpińska, która oprócz gdy w defensywie, skończyła też kilka ważnych piłek na siatce. Sety wygrane kolejno do 19 i 17 pokazały, że mamy możliwości grania na wysokim poziomie. Tym samym nasza drużyna wygrała wszystkie pojedynki rozgrywane przy ul. Lindego 20, tracąc do tej pory zaledwie jednego seta.

Po meczu o wypowiedź poprosiliśmy trenera stołecznej drużyny, Roberta Strzałkowskiego. – To dopiero początek rozgrywek juniorskich, więc do poszczególnych zwycięstw podchodzimy bardzo spokojnie. Wiemy nad czym pracować i gdzie tkwią rezerwy. Niestety zbyt często gubimy się w klarownych sytuacjach. Nasze wyniki cieszą, ale do samej gry mam sporo zastrzeżeń. Dziewczyny mają świadomość, że nie jest to pełen potencjał naszej drużyny.

ESPES Sparta Warszawa – MUKS Volley Płock 3-0 (-22, -19, -17)

Czytaj dalej
Strona 1 z 7012345...102030...ostatnia »
  • Relacja TV

  • Nabór do sekcji siatkówki

    Sparta Warszawa-Wieżyca 2011 Stężyca
  • Dołącz do nas na Facebooku

  • Patronat medialny


  • Partnerzy

    Dziękujemy Urzędowi Dzielnicy Białołęka m.st. Warszawy za współfinansowanie Obozu Szkoleniowego w Ciechanowie w dniach 7-12.02.2016