26758066_1978031842226661_3219523786879225791_o

Ciekawy wywiad z naszą atakującą – Moniką Kacprzak, który ukazał się w największym siatkarskim portalu w Polsce! Zachęcamy do lektury.

Przed siatkarkami stołecznej Sparty Warszawa zacięty bój o finały mistrzostw Polski juniorek. W międzyczasie, podopieczne trenera Roberta Strzałkowskiego walczą też o jak najlepszą lokatę w drugiej lidze. W tym  sezonie ważną częścią drużyny jest zawodniczka, która ze środkowej bloku została nominalną atakującą i, jak sama podkreśla, jest z tego powodu bardzo zadowolona – Lubię zmiany, a lepszej nie mogłam sobie wymarzyć – mówi. Poznajcie jedną z „perełek” warszawskiej Sparty, Monikę Kacprzak – dziewiętnastolatkę z „papierami na duże granie”.

Pochodzisz z Płocka, gdzie byłaś wychowanką lokalnego klubu MUKS Volley Płock.  Od dwóch sezonów jesteś zawodniczką Sparty Warszawa. Czy z perspektywy czasu uważasz, że to był dobry transfer?

Monika Kacprzak:Patrząc z perspektywy czasu, nie mam żadnych wątpliwości, że był to dobry transfer. Grając już w Płocku, obserwowałam Spartę i w pewnym momencie stała się ona moim celem, do którego udało mi się podążyć. Śmiało mogę stwierdzić, iż była to jedna z najlepiej podjętych decyzji w mojej przygodzie z siatkówką.

Jesteś w tym sezonie dobrze punktującą zawodniczką. 18 punktów – tyle średnio zdobywasz w meczu dla swojej drużyny. To chyba niezły wynik?

Jest to niezły wynik, aczkolwiek uważam, że stać mnie na więcej. Poprzez ciężką pracę na treningach, cały czas staram się rozwijać skrzydła i wykorzystywać swoje możliwości, abym w każdym kolejnym meczu mogła zdobywać jeszcze więcej punktów.

W poprzednich latach swojej siatkarskiej kariery grałaś na pozycji środkowej, ale obecny trener, Robert Strzałkowski, widzi cię na pozycji atakującej. Jak oceniasz tę zmianę?

Lubię zmiany, a lepszej nie mogłam sobie wymarzyć. Już od dawna bardzo chciałam realizować się na pozycji atakującej, a dzięki mojemu aktualnemu trenerowi, stało się to możliwe. Podjęta przez niego decyzja stała się spełnieniem jednego z moich marzeń.

Jak twoim zdaniem obecna współpraca z trenerem, który prowadził już drużyny z ekstraklasy, pomaga ci w rozwijaniu siatkarskiego rzemiosła?

Współpraca z trenerem Robertem Strzałkowskim przebiega bardzo pomyślnie. Jeszcze kilka miesięcy temu nie przypuszczałam, że w tak krótkim czasie, uda mi się nabyć tylu umiejętności grając na nowej, do niedawna zupełnie obcej mi pozycji. Myślę, że zrobiłam wyraźny postęp pod okiem obecnego trenera.

Masz 189 cm wzrostu, a twój zasięg w ataku wynosi aż 316 cm. Masz świetne warunki ku temu, żeby w przyszłości być jedną z najlepszych siatkarek w kraju.  Jakie jest wobec tego twoje największe sportowe marzenie?

Moim największym sportowym marzeniem jest granie w bardzo dobrym klubie oraz możliwość wyjścia na parkiet jako reprezentantka kraju (uśmiech).

Przed wami półfinały mistrzostw Polski juniorek. Losowanie nie było dla was łaskawe, trafiłyście bowiem na silne zespoły San-Pajda Jarosław, Chemik Police oraz aktualne Mistrzynie Polski, Legionovię Legionowo. Jak widzisz wasze szanse na wejście do finałów tego turnieju?

Rzeczywiście, losowanie nie było dla nas łaskawe. Tradycją stało się dzielenie grupy z Legionovią Legionowo. Półfinał mistrzostw Polski to etap, w którym nie ma słabych drużyn, więc z pewnością nie będzie łatwo. Myślę, że stać nas na awans do finału tego turnieju, jeśli damy z siebie wszystko i zagramy to, co potrafimy. Siatkówka to nieprzewidywalny sport, więc czekające nas spotkania mogą być naprawdę ciekawe.

Poza rozgrywkami juniorek, walczycie także o jak najwyższe miejsce w drugiej lidze. Ten rok zaczął się dla was pomyślnie. W każdym meczu udało się zdobyć punkty oraz zanotować cztery zwycięstwa. Czujecie się mocniejsze niż na początku sezonu?

Z pewnością czujemy się mocniejsze niż na początku sezonu. Wtedy nie byłyśmy jeszcze tak zgrane i wszystko wydawało się dla nas nowe. Odniesione w ostatnim czasie zwycięstwa dodały nam większej motywacji, aby kontynuować dobrą passę i zająć możliwie najwyższe miejsce.

Mówi się, że „siatkówka to gra błędów”. Co czujesz po meczu, który ewidentnie przegrywacie na własne życzenie, popełniając ich zbyt dużo? Takim przykładem może być przegrany niedawno u siebie tie-break z Legionovią w drugiej lidze.

– Po takich meczach zawsze zastanawiam się, co jest przyczyną popełniania przez nas dużej liczby błędów. Ciężko pracujemy na każdy punkt, aby następnie zaprzepaścić to zupełnie niepotrzebnymi pomyłkami. Często zdarza się, że przegrane sety są właśnie ich wynikiem, a przez to nie do końca możemy pokazać swoje wszystkie możliwości.

Dużo czasu spędzasz na treningach i turniejach. A co porabiasz poza parkietem?

Poza parkietem spędzam czas z przyjaciółmi i rodziną. Poza tym lubię oglądać filmy i seriale oraz słuchać muzyki.

Jaka jest twoja najlepsza cecha na boisku?

Uważam, że moją najlepszą cechą na boisku jest to, że jestem bardzo zawzięta, nigdy się nie poddaję i zawsze walczę do końca.

Masz jakiś siatkarski autorytet i, jeśli tak, zdradzisz nam, kto to jest?

Moim siatkarskim autorytetem jest Katarzyna Skowrońska-Dolata. Zawsze byłam pod wrażeniem jej gry oraz osiągnięć. Ciekawe jest to, że jesteśmy tego samego wzrostu oraz tak samo jak ona, zmieniłam pozycję ze środka na atak (uśmiech).

źródło: www.siatka.org

http://siatka.org/pokaz/monika-kacprzak-nigdy-sie-poddaje-walcze-konca/

Czytaj dalej

adam

Młodziczki ESPES Sparty Warszawa zakończyły już swoje rozgrywki.  Podopieczne duetu trenerskiego Adamek – Teodorczyk zanotowały aż dwanaście zwycięstw z rzędu, co niewątpliwie robi wrażenie. O pracy z młodzieżą, przyszłości  i charakterze mówi szkoleniowiec Sparty, Adam Adamek.

Po dwóch latach pracy w roli asystenta w drużynie juniorek i seniorek, otrzymałeś zespół do samodzielnego prowadzenia. Jakie masz odczucia i czy to dla Ciebie duży przeskok?

Jestem bardzo zadowolony, że zostałem obdarzony takim zaufaniem, aby poprowadzić drużynę samodzielnie. Dwa lata pracy ze starszymi zespołami dały mi świeże spojrzenie na pracę z młodzieżą. Mam pomysł i jasny plan działania, aby jak najlepiej poprowadzić zespół do wielu zwycięstw i dalszego rozwoju.

Można powiedzieć, że udało się Tobie i Łukaszowi Teodorczykowi zbudować drużynę przez duże „D”. Widząc zaangażowanie i postępy twoich podopiecznych, chyba jesteś zadowolony z rozwoju swoich siatkarek?

Tak, to prawda. Myślę, że stanowimy kolektyw i wciąż będziemy tak ciężko trenować, aby pokazać jeszcze lepsza siatkówkę w naszym wykonaniu.

Jak oceniasz poziom rozgrywek w tej kategorii wiekowej?

Myślę, że będziemy odpowiednio przygotowani, aby walczyć z każdym przeciwnikiem o komplet punktów. Dziewczyny są głodne zwycięstw, więc o braku zaangażowania nie ma mowy. Mam córkę Adę (obecnie Legionovia Legionowo red.), która jeszcze niedawno była kadetką.  Dużo rozmawiamy o treningach i meczach. Wydaję mi się, że to również dzięki niej jest mi dużo łatwiej we właściwy sposób prowadzić tak młody zespół.

Dokładnie rok o tej porze nasze młodziczki grały w „ogonach” Mazowsza. Teraz stanowicie już siłę której nikt nie zlekceważy. Większość zawodniczek przechodzi w przyszłym sezonie do kategorii kadetek. Jakie masz plany na przyszłość?

Wykonaliśmy kawał dobrej roboty. Dziewczyny pokazały na co je stać, ale wiemy też, że w lidze kadetek będzie dużo ciężej. Jesteśmy drużyną, której inne zespoły mogą się obawiać. Stworzyliśmy bardzo dobrą atmosferę do pracy, dlatego myślę, że jesteśmy wstanie wygrać z każdym.

Dziś klub Sparta Warszawa nie ma już monopolu na młodzieżową siatkówkę kobiecą w stolicy. Powstały silne ośrodki jak Atena i Metro. Dlaczego Twoim zdaniem Sparta Warszawa jest miejscem, gdzie powinny grać najlepsze młode siatkarki?

Czasy się zmieniają… Mamy jednak osoby, które chcą odbudować „legendarna” Spartę Warszawa. Zaczynamy od podstaw tworząc drużyny, których główną cechą będzie waleczność i niesamowicie zawzięty charakter. To będzie miejsce dla prawdziwych walczaków.

Czytaj dalej

20180218_111523

W dobrych nastrojach wróciły siatkarki ESPES Sparty Warszawa z podwarszawskiego Mysiadła. Nasze młode dziewczyny udanie zrewanżowały się doświadczonym przeciwniczkom za grudniową porażkę w Nieporęcie 1-3. Mimo nierównej gry, jest to kolejny dobry mecz spartanek w drugiej lidze.

Pierwsza odsłona wyszła nam niemal idealnie. Seria zagrywek Julii Czeladko wyprowadziły nas na prowadzenie 8-2. Skuteczne ataki Moniki Kacprzak i Zuzanny Hausman powiększały przewagę naszego zespołu (16-8). Przyjęcie trzymała Wiktoria Babecka, która była mocnym punktem zespołu w tym dniu. Ostatecznie wygrywamy 25-15, grając widowiskowo i co najważniejsze bardzo efektywnie.

Po zmianie stron Sparta spuściła z tonu, wróciły „demony” własnych błędów. Mimo, że wynik cały czas oscylował w okolicy remisu (12-14, 19-20) to zawodniczki Mysiadła dominowały w tym secie. Na boisku pojawiła się Sylwia Grobys, która próbowała pociągnąć koleżanki do  przodu. Końcówka seta kompletnie nam nie wyszła, przez co oddaliśmy partię bez większej walki przegrywając 21-25.

Trzeci set to walka punkt za punkt (7-7). Przy stanie (11-10) na zagrywce pojawiła się Hausman dając nam ważny punkt z zagrywki. Gwóźdź kapitan Dominiki Kozyry po prostej, poderwał zespół do wrzucenia wyższego biegu. Kolejne skuteczne ataki Moniki Kaprzak i Anety Matczak pozwoliły nam spokojnie rozegrać końcówkę seta i ostatecznie wygrać 25-22.

Najbardziej nerwowa była czwarta odsłona. Od początku, to spartanki narzuciły swój styl gry. Gdy wydawało się, że wszystko zmierza do szczęśliwego dla nas zakończenia (22-18), warszawianki stanęły. Kolejne pięć punktów trafiło na konto gospodyń (22-23). Mimo trzech piłek meczowych w górze, to siatkarki z Mysiadła odwracały kolejne akcje na swoją korzyść. Ważny 27 punkt zdobyła dla nas Grobys, a chwilę później po sporych emocjach wygraliśmy 28-26 i w całym meczu 3-1.

- Obiekt w Mysiadle jest bardzo ciemny, co chyba przełożyło się na senną atmosferę mojej drużyny. Mimo zwycięstwa nie jesteśmy zadowoleni z naszej gry. Mimo młodego wieku moich dziewczyn, wymagam od nich lepszej postawy, co pokazujemy chociażby na treningach. Przed nami turniej półfinałowy Mistrzostw Polski Juniorek w Legionowie i wiemy, że w nim musimy zagrać zdecydowanie lepiej jeśli myślimy o awansie do najlepszej ósemki w Polsce. – powiedział Robert Strzałkowski, szkoleniowiec warszawianek.

Czytaj dalej

Sto lat Monia!

2 marca 2018 13:40 | Aktualności

moniaDziś swoje urodziny obchodzi nasza atakująca Monika Kacprzak. Z tej okazji życzymy Ci samych zdanej matury na 100% i samych sukcesów – wiemy, że te dopiero przed Tobą. Wszystkiego najlepszego Monia!

Czytaj dalej

Weekendowe granie Sparty

1 marca 2018 11:11 | Aktualności

szdfghj

Kolejny mecz drugiej ligi kobiet przed nami. Po dobrym spotkaniu na własnym parkiecie z Legionovią, warszawska Sparta pojedzie do pobliskiego Mysiadła. To w podwarszawskiej miejscowości powalczymy o kolejne drugoligowe punkty.

Krótka Mysiadło to beniaminek drugiej ligi kobiet. Mimo, że klub dopiero pierwszy sezon występuje na szczeblu centralnym, dysponuje doświadczonym zespołem. Pierwsza runda była bardzo udana dla gospodyń sobotniego meczu. Tuż po Nowym Roku i odejściu z drużyny podstawowej zawodniczki – Marty Piekut (Mazovia Warszawa), Krótka lekko spuściła z tonu. Obecnie zawodniczki grającej trener – Michaliny Tokarskiej, plasują na miejscu ósmym z 18 punktami na koncie. W zeszłym tygodniu, uległy one viceliderowi rozgrywek Mazovii Warszawa w trzech setach. Drużynę Sparty czeka ciężki pojedynek, ale wynik w tym meczu jest sprawą otwartą.

- Uważam ze jesteśmy w stanie zagrać dobry mecz i odnieść zwycięstwo. Musimy jednak podejść do tego meczu z zimną krwią. Jeżeli mocno skupimy sie na celu, to będziemy w stanie go osiągnąć. – powiedziała nasz przyjmująca, Julia Dąbrowska.

Spotkanie odbędzie się w hali SP Mysiadło przy ul. Kwiatowej 28 o godzinie 19.00. już w najbliższą sobotę.

#gosparta

Czytaj dalej

28583901_1721282654576706_665254078_o

W ostatni weekend grały nasze najmłodsze dziewczęta. Podczas turnieju rozstawieniowego “Kinder + Sport” w kategorii “dwójek” spisały się one na medal. Spartanki były bezkonkurencyjne, dzięki czemu aż trzy nasze zespoły zagrają w “złotej lidze”. Wygrana wszystkich spotkań robi wrażenie. Brawo dziewczyny!

Przedstawiamy wyniki naszych trójek:

Grupa C

Sparta Warszawa 3 – PPS Pionki 1  15:2

Sparta Warszawa 3 – Jedynka Kozienice 1  15:1

Sparta Warszawa 3 – Trójka Kobyłka 4  15:2

Sparta Warszawa 3 – Iska Volley 2  15:6

Sparta Warszawa 3 – Krótka 1  15:17

Grupa D

Sparta warszawa 1 – Trójka Kobyłka   15:2

Sparta warszawa 1 – Polonez Wyszków 7  15:2

Sparta warszawa 1 – Polonez Wyszków 5  15:3

Sparta warszawa 1 – Olimp Mińsk 2   15:4

Sparta warszawa 1 – Jedynka Kozienice  15:7

Grupa G

Sparta Warszawa 2 – Olimp Mińsk 5  15:1

Sparta Warszawa 2 – Iskra Volley 3  15:0

Sparta Warszawa 2 – Mos Wola 4  17:15

Sparta Warszawa 2 – Perła Złotokłos 2   15:13

Sparta Warszawa 2 – Mos Wola 2  15:6

Składy drużyn:

Sparta Warszawa 1  – Antonina Pawłowska, Maja Kamińska

Sparta Warszawa 2 – Emma Olszówka , Patrycja Jedlińska

Sparta Warszawa 3 – Maria Sawicka , Barbara Olszówka

#gosparta

Czytaj dalej

23736409_2038275066419372_4943428682858599441_o

W ostatni weekend warszawska Sparta podejmowała w rozgrywkach drugiej ligi Legionovię Legionowo. Nasze dziewczyny pokazały się z dobrej strony, choć ostatecznie przegrały w pięciu setach z wyżej notowanym rywalem.

Mecz zaczęliśmy nerwowo, ale z biegiem czasu to spartanki zaczęły dochodzić do głosu. Mimo porażki do 20, był to dobry prognostyk przed kolejnymi setami. Druga i trzecia odsłona to koncertowa gra warszawianek. Świetną zmianę dała w tym meczu Julia Dąbrowska, która nie myliła się na siatce. Dobra postawa w przyjęciu i ataku zaprocentowała wygranymi setami. Dla stołecznych cenne punkty zdobywał nieomylny duet Dominika KozyraMonika Kacprzak. W czwartym secie coś się jednak zacięło. Od stanu 12-13 to Legionovia punktowała w kolejnych trzech akcjach. Swoją dobrą dyspozycję, przyjezdne utrzymały do końca seta czym doprowadziły do tiebreaka. W nim od początku przewagę zyskał zespół Mistrzyń Polski Juniorek z Legionowa (3-6). Ekscytująca pogoń stołecznych doprowadziła do remisu 12-12. Kolejny raz wypuściliśmy zwycięstwo z rąk i wyniku prostych błędów oddaliśmy ostatnią partię przegrywając 12-15. Jednym słowem – szkoda.

- Piątkowy mecz pokazał, że musimy się skupić na trzymaniu gry, powtarzalności i nie schodzeniu poniżej określonego poziomu, mimo że momentami grałyśmy swoje i dobrze to wyglądało. Po drugim secie wygranym do 16 mogłoby się wydawać, że pociągniemy naszą dobrą grę do końca, jednak popełniłyśmy zbyt dużo błędów, a przeciwniczki to wykorzystały. Czas pozostały do półfinałów mistrzostw Polski na pewno przeznaczymy na ciężką pracę i każda będzie przygotowana do grania na najwyższym poziomie. – powiedziała środkowa Sparty, Zuzanna Hausman.

Już za dwa tygodnie drużyna ESPES Sparta Warszawa ponownie zagra z Legionovią. Tym razem zmierzymy się w turnieju półfinałowym Mistrzostw Polski Juniorek. Mimo porażki, nasze dziewczyny pokazały, że idą do przodu w każdym meczu. W tym roku, w każdym spotkaniu drugiej ligi zdobywaliśmy punkty i zanotowaliśmy trzy zwycięstwa. Już w sobotę czeka nas kolejny mecz, tym razem z Krótką Mysiadło.

Czytaj dalej

nowe logo

Do Sparty trafiła zaledwie kilka miesięcy temu jako przyjmująca. Dziś świetnie radzi sobie jako środkowa bloku. O swoich początkach, zmianie pozycji i celach mówi Aneta Matczak.

Opowiedz,  jak rozpoczęła się twoja przygoda z siatkówką?

Aneta Matczak: - Od czego zacząć… Jako dziecko byłam energiczna, co tu ukrywać.
Od najmłodszych lat trenowałam judo z moim starszym bratem. Gdy miałam dziesięć lat, brat zrezygnował ze sztuk walki i zaczął chodzić na treningi do MOS-u. Czekając z rodzicami na niego, latałam po całej hali i przeszkadzałam w treningu. Podczas jednego z nich, moja mama zażartowała sobie, żebym poprosiła trenerkę czy też mogę poodbijać. Oczywiście, jako małe dziecko bez namysłu poleciałam do niej z irracjonalnym zapytaniem, ale dzięki temu zaczęłam przychodzić na treningi siatkówki.

Po kilku latach spędzonych w UKS Esperanto Warszawa postanowiłaś przenieść się do Sparty. Tu czekała Cię niespodzianka. Trener widział Cię na pozycji środkowej bloku. Jakie masz odczucia po kilku miesiącach od zmiany pozycji?

- Na początku w ogóle nie brałam pozycji środkowej na poważnie. Przecież tyle lat grałam na przyjęciu, a tu nagle taka zmiana. Pamiętam, jakby to było wczoraj, kiedy trener Robert Strzałkowski uczył nas jak chodzić atak z obejścia. Zastanawiałam się wtedy, kiedy poplączą mi się nogi. Na pozycji środkowej bloku gra mi się bardzo dobrze, jednakże nie jest to moja wymarzona pozycja na boisku.

Od początku sezonu jesteś podstawową zawodniczką drużyny juniorek i seniorek naszego klubu. Ostatnio wyrastasz na bardzo ważną postać w zespole. Czy najlepsze Aneta Matczak zostawiła na końcówkę sezonu?

- Tak naprawdę, to nie od początku byłam w podstawowym zespole. Najpierw wygrzałam miejsce w kwadracie, a dzięki treningom i wytrwałości udało mi się wejść do składu. To prawda, że ostatnio jestem ważną postacią w drużynie, ale „siatkarz jest tylko członkiem orkiestry”. Cała nasza drużyna ciężko pracuje na każde zwycięstwo. Myślę, że w kolejnych meczach ja i dziewczyny utrzymamy bardzo dobry poziom gry i uda nam się awansować do finałów.

Jak oceniasz losowanie grup półfinałowych Mistrzostw Polski Juniorek?

- Trafiła nam się bardzo silna grupa. Jednak tyle trenowałyśmy, aby dojść do półfinałów, że łatwo skóry nie sprzedamy.

W piątek czeka was przedsmak rywalizacji juniorskich. W rozgrywkach drugiej ligi podejmujecie Legionovię. Jak dotąd jesteście jedynym zespołem juniorskim, który był w stanie ich pokonać. Jak widzisz najbliższy mecz?

- Owszem, udało nam się wygrać z Legionovią, jednak każdy mecz to oddzielna historia. Najbliższe spotkanie w drugiej lidze będzie dla nas przygotowaniem do półfinałów Mistrzostw Polski Juniorek. Ten mecz będzie trudny, ale uważam, że jesteśmy w stanie sprawić niespodziankę.

Czytaj dalej

20171122-IMG_0426Już jutro siatkarki z Bielan podejmą Legionovię Legionowo na własnym parkiecie. Pierwszy raz w tym sezonie rozegramy mecz na własnej hali – CRS Bielany ul. Lindego 20. Będzie to przedsmak czekających nas półfinałów Mistrzostw Polski Juniorek. Zapraszamy!

Hala: Lindego 20, CRS Bielany

Start: godz.17.30

Czytaj dalej

23800013_2038274453086100_6691884689734585832_oW środę w siedzibie Polskiego Związku Piłki Siatkowej odbyło się losowanie grup półfinałowych Mistrzostw Polski Juniorek. Można powiedzieć, że już tradycyjnie spotkamy się tam z Legionovią Legionowo. Nasz rywal zza miedzy będzie gospodarzem turnieju, w którym udział wezmą także San-Pajda Jarosław i Chemik Police.

ESPES Sparta Warszawa zapewniła sobie awans do kolejnej fazy rozgrywek podczas turnieju w Mielcu. Tam musieliśmy uznać wyższość gospodyń, ale pozostałe mecze wygraliśmy bardzo pewnie. Za trzy tygodnie znów zmierzymy się z klubem z Podkarpacia, lecz tym razem będzie to jeden z głównych faworytów do medali – San-Pajda Jarosław. Swoją moc, dziewczyny z południa Polski pokazały tydzień temu wygrywając pewnie ćwierćfinał w Gdańsku. Warto przypomnieć, że pokonały w nim tak uznane marki młodzieżowej siatkówki jak Gedanię Gdańsk czy Pałac Bydgoszcz.

Standardowo już w tej fazie rozgrywek, los skojarzył nas z Mistrzem Polski – LTS-em Legionovia Legionowo. Drużyna trenera Wojciecha Lalka, będzie gospodarzem turnieju i chyba największym faworytem rozgrywek. W grupie trzeciej wystąpi też Chemik Police.

- Trafiłyśmy do trudnej grupy, ale wymagający przeciwnik jest dodatkową motywacją do ciężkiej pracy. Doskonale wiemy o jaką stawkę gramy, to nie jest czas na odpuszczanie. Musimy wejść na boisko ze spokojem i maksymalną determinacją. Cel jest jeden, wywalczyć awans do finałów. – mówi Wiktoria Babecka, libero warszawskiej Sparty.

 

Czytaj dalej
Strona 3 z 7312345...102030...ostatnia »
  • Relacja TV

  • Nabór do sekcji siatkówki

    Sparta Warszawa-Wieżyca 2011 Stężyca
  • Dołącz do nas na Facebooku

  • Patronat medialny


  • Partnerzy

    Dziękujemy Urzędowi Dzielnicy Białołęka m.st. Warszawy za współfinansowanie Obozu Szkoleniowego w Ciechanowie w dniach 7-12.02.2016